Zrealizowałeś usługę, wysłałeś fakturę i… cisza. Brak przelewu, brak kontaktu. Co możesz zrobić, by odzyskać należność? Poniżej znajdziesz konkretne scenariusze działania – od windykacji przedsądowej, przez proces cywilny, aż po bardziej zdecydowane kroki.
Zacznij od windykacji przedsądowej
Gdy kontrahent przestaje się odzywać, nie warto od razu składać pozwu. Pierwszym krokiem powinna być zdecydowana windykacja przedsądowa. W praktyce oznacza to wysłanie wezwania do zapłaty – nie tylko drogą mailową, ale również pocztą tradycyjną (najlepiej za potwierdzeniem odbioru).
Pismo powinno zawierać:
- konkretne dane faktury lub umowy,
- termin zapłaty,
- ostrzeżenie o skierowaniu sprawy na drogę sądową lub do organów ścigania.
Dobrze skonstruowane wezwanie do zapłaty często przynosi efekt – zwłaszcza jeśli zostanie sporządzone przez kancelarię prawną.
Pozew w postępowaniu gospodarczym
Jeśli wezwanie nie działa, kolejnym krokiem może być pozew do sądu. W sprawach między przedsiębiorcami obowiązuje postępowanie gospodarcze, które ma nieco bardziej sformalizowany charakter.
Pozew powinien zawierać:
- dowody na zawarcie umowy i wykonanie usługi (np. e-maile, protokoły, faktury),
- dokumentację kontaktu z dłużnikiem,
- prawidłowo wyliczoną kwotę roszczenia z odsetkami.
W niektórych przypadkach możliwe będzie uzyskanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym lub nakazowym – co skraca całą procedurę.
Zawiadomienie do prokuratury? Czasem warto
Gdy sytuacja wskazuje, że kontrahent celowo unika zapłaty lub działał z zamiarem nieuregulowania zobowiązania od początku – możesz rozważyć złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.
Podstawa prawna to art. 286 § 1 Kodeksu karnego – oszustwo. Taki krok nie tylko może zakończyć się postępowaniem karnym, ale często sam wniosek działa mobilizująco na dłużnika.
„Straszaki”: wniosek o upadłość i zakaz prowadzenia działalności
Jeśli masz uzasadnione podejrzenie, że dłużnik jest niewypłacalny – możesz złożyć wniosek o ogłoszenie jego upadłości. Taki krok często działa dyscyplinująco – zwłaszcza gdy kontrahent nie chce dopuścić do formalnego otwarcia postępowania upadłościowego.
Druga możliwość to wniosek o orzeczenie wobec członka zarządu zakazu prowadzenia działalności gospodarczej. Sąd może wydać taki zakaz m.in. gdy osoba ta:
- nie złożyła wniosku o upadłość w terminie,
- faktycznie kierowała firmą, ale nie dopełniła obowiązku zgłoszenia niewypłacalności,
- po ogłoszeniu upadłości ukrywała majątek lub dokumenty,
- niszczyła składniki majątku masy upadłości,
- utrudniała prowadzenie postępowania upadłościowego.
Zakaz może obowiązywać od 1 do 10 lat i obejmuje m.in. prowadzenie działalności gospodarczej, pełnienie funkcji członka zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej czy bycie pełnomocnikiem firmy. Złamanie takiego zakazu stanowi przestępstwo (art. 244 Kodeksu karnego).
Kiedy mówić o niewypłacalności?
Ustawa Prawo upadłościowe definiuje niewypłacalność jako sytuację, gdy:
- firma nie reguluje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych przez ponad 3 miesiące,
- zobowiązania przewyższają wartość aktywów (test bilansowy) – przez okres co najmniej 24 miesięcy (w przypadku osób prawnych).
Zarząd ma obowiązek złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w ciągu 30 dni od dnia wystąpienia stanu niewypłacalności.
Podsumowanie
Brak zapłaty za wykonaną usługę to nie koniec świata – ale wymaga zdecydowanego działania. Zacznij od przedsądowego wezwania, rozważ pozew, a w trudniejszych przypadkach sięgnij po narzędzia takie jak wniosek o upadłość czy zakaz prowadzenia działalności. Każda sytuacja wymaga indywidualnej analizy i doboru strategii.
Jeśli znajdujesz się w podobnej sytuacji – skontaktuj się z Kancelarią Prawną Sylwia Szerenos-Rutkowska. Pomożemy Ci odzyskać Twoje pieniądze i zadbać o to, by kontrahenci traktowali Cię poważnie.


